piątek, 11 listopada 2011

Marszałek



11.11.2011 - Święto Niepodległości

... na gałęzi siedzi ptak ...


Podczas dzisiejszego spaceru natknąłem się na tego siedzącego ptaka na gałęzi. Siedział sobie dumnie i bez ruchu. Stałem i patrzyłem chwilę na niego i przypomniał mi się fragment książki Antoine'a de Saint Exupery'ego "Twierdza" (Citadelle). Jest to bardzo piękny fragment:
"...Panie, mówiłem, tam na gałęzi drzewa siedzi kruk. Rozumiem, że Twój majestat nie może się zniżać do mówiącego. Lecz ja potrzebuję znaku. Gdy skończę moją modlitwę, spraw, aby ten kruk odleciał. To będzie jakby skinienie w moją stronę na znak, że nie jestem zupełnie sam na świecie ... I patrzyłem na ptaka. Ale on siedział nieruchomo na gałęzi. Wtedy znowu zwróciłem się do kamienia. Panie, mówiłem, masz słuszność. Twój majestat nie może się zniżać do moich żądań. Gdyby kruk odleciał, byłbym jeszcze smutniejszy. Bo taki znak byłby znakiem danym mi przez kogoś równego - a więc znowu przeze mnie samego, znowu byłby odbiciem moich pragnień. I ciągle tkwiłbym w swojej samotności. I oddawszy cześć wróciłem.
Lecz wtedy właśnie moja rozpacz ustąpiła miejsca nieoczekiwanej radości..."

Jakub w listopadowy dzień


Jedno z moich zdjęć z dzisiejszego spaceru.

sobota, 16 lipca 2011

Murzynek, kawa i boczek ze śliwkami ...















... piękny zestaw. I tak narodziła się nowa świecka tradycja :-))
Kiedyś były obiady czwartkowe u króla Stasia. Z czwartku zeszliśmy na środę ... i ... tak mamy Wieczorek Smakosza. Smakosze wszystkich stanów łączcie się :-))) ... brzmi to dumnie.

wtorek, 21 czerwca 2011

Częstochowskie świry...








... a może cyganeria, albo z francuska bohema? Nie mniej miejsce spotkania dziwne, nad wyraz dziwne. Oni też tworzyli w różnych miejscach. No cóż takie czasy... Chociaż jedno z moich zdjęć przypomina mi kadr jednego z filmów, w którym zagrała Meg Rayan. A tak śpiewa o bohemie Charles Aznavour: http://www.youtube.com/watch?v=A6-Ea2eRngY&feature=related

niedziela, 19 czerwca 2011

Adagio sostenuto










Dawno nie słyszałem i nie widziałem, aby pianista z takim oddaniem i zaangażowaniem zagrał swój koncert. Uczynił to jednak Hubert Salwarowski, który zagrał II Koncert Fortepianowy c-moll op. 18 Siergieja Rachmaninowa na zakończenie Sezonu Artystycznego 2010-2011 w Filharmonii Częstochowskiej. Już od pierwszych uderzeń pianisty w klawisze fortepianu czuć było emocje i wzruszenie artysty, które malowały się na jego twarzy. Koncert Rachmaninowa zagrany został z taką pasją, że ja na nowo odkryłem ten utwór. Może moje zdjęcia i muzyka (co prawda grana przez innego pianistę), przybliży choć odrobinę tamten piątkowy wieczór. A więc: http://www.youtube.com/watch?v=TY3W22uu0iM